Gaźniki w Dnieprze
1. Jazda na gaźnikach oryginalnych
Kto je miał ten wie, że jest to totalna porażka, ale i dobre
osiągi. Gaźniki często ciekną, tak że nie sposób mieć suche
nogawki. Przy rozruchu na zimnym silniku trzeba je przelewać
- co jest mało ekologiczne, gdyż pod motocyklem po chwili
jest kałuża benzyny, a często też pływak się zatnie i mamy
problem. Ale za to nie ma problemów z rozruchem, bez ssania
odpalimy nawet w temperaturze 5 st., a ze ssaniem i w -20
st. Osobiście nie przepadam za tymi gaźnikami, bo
przejeździłem na nich najwięcej kilometrów i wiem, że jazda
na nich nie jest tania.
2. Zastosowanie gaźników z Jawy 350
Wiele osób pyta się mnie czy kiedyś jeździłem na takich
gaźnikach. Odpowiadam - NIE, ale przedstawię tu to co o nich
się dowiedziałem. Te gaźniki stosują motomaniacy nie tylko w
ruskach, ale i w np. Junakach. Gaźniki są bardzo dobre (jak
za tą cenę) i można jeszcze bez problemów kupić nowe. Ważną
sprawą przy zakupie jest sprawdzenie, czy obie sztuki są
identyczne, gdyż zdarzają się małe różnice, które mają duży
wpływ na pracę silnika. Mamy dwa typy mocowania gaźników:
starszy, gdzie gaźnik ma kołnierz, który po drobnym
rozpiłowaniu otworów na śruby przykręcamy do głowicy, i
nowszy, do którego trzeba dorobić kołnierz, co już nie jest
taką łatwą sprawą. Ja polecam ten nowszy, ale trzeba
pamiętać o starannym jego montażu. Standardowo czeskie
gaźniki mają mniejszą dyszę główną. Wolne obroty są na nich
bardzo stabilne, motocykl ma dobre przyspieszenie, ale do
czasu. Na wyższych obrotach silnik traci moc. By temu
zaradzić trzeba zmienić dysze na takie z przedziału 2x45 -
2x55, ciężko je kupić więc lepiej dorobić w specjalistycznym
zakładzie - powodzenia.
3. Gaźniki podciśnieniowe z japońca
W jednym z moich Dnieprów miałem takie gaźniki. Jazda na
nich jest przyzwoita, zapalanie zimnego silnika nie wymaga
jakiegokolwiek przelewania, nie ma się praktycznie żadnego
kontaktu z benzyną. Cała obsługa to włączanie ssania przy
zimnym silniku a wyłączanie go po przejechaniu ok. 500 m.
Wolne obroty idealne. Wszystko wygląda pięknie, ale czy
opłaca się je montować? Każdy kto zechce umieścić japońskie
gaźniki nowszej generacji w swoim Rusie więcej czasu spędzi
w garażu niż na trasie. Pomijam tu kwestię montażu ich, bo
do każdego modelu to indywidualna sprawa. Największym
problemem jest dobór gaźników. Większość, na które nas stać,
to gaźniki z "rzędówek", w których są one zespolone w jeden
komplet, który trzeba rozdzielić i dorobić do każdego z
gaźników mocowania na linkę gazu i ssania. Gaźników z dwóch
różnych kompletów nikomu nie polecam (nawet ja tak samo
wyglądają). Życzę powodzenia, bo będzie wam potrzebne, a
efekt końcowy może być mizerny (w moim przypadku było OK).
Dla tych bardziej zamożnych polecam dwa identyczne gaźniki z
jakiegoś singla (np. enduro o poj. 350ccm), ale to nie
będzie tanie. Powodzenia.
Tekst pochodzi ze strony:
www.motoskansen.webd.pl